Zauważonego wieloryba ścigały 2-3 załogi łodzi wielorybniczych; był to swoisty zawody wyścigowe do zdobyczy, ponieważ przynajmniej zdobycz był wspólny, największa zaszczyt przypadała najszybszym. Oficer operował wiosłem sterowym, za to zadaniem harpunnika było ściąć harpun do wnętrza momencie w największym stopniu odpowiednim, oznacza to do wnętrza chwili, podczas gdy korab podpłynie najbliżej, i zwierzę wychyli się na tyle, że będzie wolno celnie wewnątrz nie trafić. Przeciętna szybkość nie spodziewającego się niczego kaszalota wynosiła 3-4 węzły, łodzie zbliżały się z szybkością dochodzącą do 6 węzłów. Doświadczony wielorybnik z liczby wdechów nim zanurzeniem umiał rzec do tego stopnia czasu wieloryb spędzi poniżej wodą. Prawie pewne było, że zanurzony będzie płynął z tą samą szybkością co na powierzchni, nie zmieni też kierunku. To dawało wielorybnikom przewagę powyżej zwyczajowo niczego nie podejrzewającym zwierzęciem także pozwalało rozumieć obszar także godzina wynurzenia.