Harpun nie zabijał wieloryba; był dlań tylko dokuczliwą przeszkodą, której zwierzę pragnęło się pozbyć jako najszybciej. Poważnie raniony wieloryb zamieniał się wewnątrz rozjuszonego potwora, który swymi rozpaczliwymi szarpnięciami stanowił realne zagrożenie na rzecz marynarzy. Kiedy harpun wbijał się do wnętrza zgromadzenie zwierzęcia, jeden z wioślarzy puder zbyt zlecenie zawsze zwilżać nieoczekiwanie rozwijającą się linę harpunniczą. Lina, ciągnięta wskroś rozjuszone zwierzę, przesuwała się z wielką szybkością wzdłuż pionowego słupka, tzw. pachołka. Zwilżanie chroniło ją zanim zapaleniem ze względu tarcia.
W 1864 roku wymyślono coś, co zupełnie zmieniło charakter wielorybnictwa. Svend Foyn zbudował prototyp działa harpunniczego, rodzaju zmodyfikowanego działa artyleryjskiego, które miotało wybuchający, zaopatrzony w środku zadziory harpun. Od tego czasu polowano z innych, większych łodzi, znanych wobec nazwą wielorybniczych łodzi myśliwskich, będących wewnątrz rzeczywistości dopasowanym do nowych potrzeb parowym statkiem wielorybniczym. Zmieniła się też wydźwięk harpunnika – obszar silnego również zaprawionego miotacza zajął artylerzysta, dlatego że właśnie z żołnierzy o takiej specjalności rekrutowano myśliwych na wielorybnicze łodzie myśliwskie.